Kondycja do codziennych zmagań

Tytuł tej książki to świetne podsumowanie przesłania autorki. Mam wątpliwość. Niby nic dodać, nic ująć. A jednak Aleksandra Radomska na temat tytułowych wątpliwości stworzyła tekst na wiele stron. I czyta się go bardzo przyjemnie. Choć to może nie jest najtrafniejszy przymiotnik do opisania odczuć czytelnika. Czas z kolejnymi rozdziałami płynie szybko. Lektura zmusza natomiast do przemyślenia wielu kwestii. Rzeczy i zjawisk typowych współczesnemu światu. Tak w niego wkomponowanych, że są praktycznie niezauważalne. Zdaniem autorki książki Mam wątpliwość warto mimo to zachować krytyczne myślenie. I z nieco większym dystansem podejść do tego, co niby oczywiste, a tak często pozbawione większego sensu.

Życiowe zmagania

Aleksandra Radomska to młoda autorka, którą wielu czytelników obdarzy w najbliższych latach nie lada sympatią. Wszystko przez jej talent do trafnego podsumowywania rzeczywistości. Jest krytyczna nie tylko wobec świata, ale też samej siebie. Nie udaje, że pozjadała wszystkie przysłowiowe rozumy. Przeciwnie do siebie i swojej roli w aktualnej rzeczywistości podchodzi ze sporym dystansem. Pomiędzy wierszami da się wyczytać pewne wątki autobiograficznie, ale zasadniczo Mam wątpliwość bazuje na:

  • ogólnych obserwacjach świata i wnioskach autorki na temat zauważonych zjawisk,
  • nawiązywaniu do wątpliwości, które w mniejszym lub większym stopniu odczuwa każdy, większość nie ma natomiast odwagi by mówić o nich głośno,
  • krytycznym spojrzeniu na kondycję rzeczywistości.

Życie nie jest łatwe, ale książka Aleksandry Radomskiej nie należy do grona pozycji ponurych czy przygnębiających. Pełno tam cynicznych uwag, choć nie zabraknie też pozytywnych wniosków. Pomimo tego, że czasami bywa trudno, a przynajmniej nie tak przyjemnie jak oczekiwano, to generalnie jest dobrze. Książki takie jak Mam wątpliwość trochę na przekór traktują właśnie o tym.

Budowa życiowej kondycji

Miliony ludzi na całym świecie każdego dnia budują kondycję fizyczną. Ma im ona zapewnić siłę oraz atrakcyjny wygląd. A jak jest z formą do codziennych zmagań z życiowymi wyzwaniami? Jak przekonuje Aleksandra Radomska takiej kondycji nie da się zbudować. Czasami trzeba po prostu przetrzymać, kiedy indziej na chwilę się zatrzymać i zagłębić pod kocem. Chwila oddechu jest ważna przed dalszą walką. Trzeba o tym pamiętać, a jeżeli codzienne zmagania aktualnie przerastają, warto znaleźć moment wytchnienia. I spędzić go na przykład z dobrą książką. Najlepiej taką która pokaże, że czasami każdy ma dość.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
>>>

Zrozumienie to najważniejsza sprawa

Poczuć się rozumianym, to jedno z najważniejszych, najpiękniejszych i najbardziej budujących doświadczeń w życiu. Współczesny człowiek trwa w świecie wyobrażeń o ideałach, na co dzień zestawiając je z własnymi niedoskonałościami. Inni wydają się mieć łatwiej, zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę ich profile na portalach społecznościowych. Człowiek sam także czuje się zobligowany do prezentowania idealniejszej, nawet jeśli niezbyt prawdziwej, wersji samego siebie. I tak trwa wzajemne nakręcanie się na bycie jak z obrazka. Aleksandra Radomska poprzez swoją książkę Mam wątpliwość mówi stop takiemu trendowi. I pokazuje, że rozumie tych, którzy z życia niewiele rozumieją. Znają za to doskonale uczucie zagubienia, osamotnienia i zniechęcenia tym, co widzą dookoła siebie.

Książka o braku ideałów

Na kolejnych stronach tej książki znajdzie się liczne opisy wątpliwości autorki. W sposób wręcz mistrzowski podsumowuje ona rzeczywistość, obnażając jej mankamenty. Aleksandra Radomska nie obawia się mówić, że:

  • czegoś nie rozumie,
  • czegoś się obawia,
  • nad czymś nie panuje.

Przeciwnie, autorka książki Mam wątpliwość wydaje się mieć dystans do własnych niedoskonałości. Pogodziła się z nimi i teraz zachęca do tego samego innych ludzi. Śledząc jej przemyślenia, trudno się nie uśmiechnąć. Czasami trzeba też potwierdzić, że udało jej się trafić w punkt. Zdarza się bowiem, że człowiek nie do końca zgadza się z pewnymi postawami, słowami czy wyborami. Problem w tym, że czuje się przymuszony do ich przyjmowania za własne. Aleksandra Radomska stara się uświadomić czytelnikowi, że nie musi robić większości rzeczy, na które nie ma ochoty.

Niczym rozmowa z dobrym przyjacielem

Głębokie wzajemne zrozumienie to rzadka rzecz. Fantastyczne doświadczenie, kiedy jednostka nie czuje się samotna. Lepiej jej za to we własnej skórze. Czytając książkę Aleksandry Radomskiej, ma się wrażenie rozmowy z dobrym przyjacielem. Osobą, która rozumie. Nie ocenia, przyznaje się natomiast do własnych doświadczeń i nie zawsze pięknych uczuć. Życie bywa skomplikowane. Presja pozostawania ideałem odbiera autentyczność i zmusza do kreowania siebie na kogoś innego. Tym przyjemniej śledzi się słowa osoby, która już na wstępie mówi, że niewiele rozumie. Pełno w niej natomiast wątpliwości, a nawet zniechęcenia do dalszego działania. Przyznanie się do słabości nie leży w naturze współczesnego człowieka. Mimo to oczyszcza i wzmacnia. Chociażby z tego względu warto wziąć przykład z autorki książki Mam wątpliwość.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
>>>

Historia Polaków w krainie piłkarskich bogów

W krainie piłkarskich bogów. O Polakach w Serie A” (https://www.taniaksiazka.pl/w-krainie-pilkarskich-bogow-o-polakach-w-serie-a-dominik-guziak-p-1357567.html) to bardzo szczegółowy opis wszystkich najważniejszych nazwisk, które kojarzą się z ligą włoską. Pamięć o tak wspaniałych zawodnikach jak Boniek, Glik lub Piątek pozostaje na Półwyspie Apenińskim silna do dzisiaj. Nie możemy zapomnieć też o czasach dzisiejszych, w końcu żadna liga nie służy teraz reprezentantom kraju tak jak Włochy. Wszystko to pod czujnym okiem Piotra Dumanowskiego i Dominika Guziaka – czołowych komentatorów popularnego “Eleven Sport”.

Czasy historyczne Polaków z całkiem nowej perspektywy

Polacy od zawsze pełnili ważne funkcje we Włoszech. Nie dotyczy to jednak wyłącznie papieża Karola Wojtyły, na ustach każdego mieszkańca Italii był też Zbigniew Boniek, czołowa postać Juventusu Turyn. W razie gdyby ktoś do dzisiaj nie rozumiał fenomenu naszego najlepszego zawodnika w historii – warto zapoznać się z nim z perspektywy tak barwnej ligi jak włoska. Miejsca imprez do samego rana, braku profesjonalizmu i szaleństwa, co nigdy nie przeszkadzało czołowym drużynom zdobywać największych trofeów świata. Możemy raz jeszcze przypomnieć sobie słynny finał z 1985 roku, gdzie Boniek obok Platiniego pokonał słynny FC Liverpool. W opowieści Dumanowskiego i Guziaka historia Serie A przypomina barwny portret epoki, gdzie zawodnicy są przyrównywani do rzymskich bogów – byli absolutnie ponad każdym, gdzieś obok samego papieża.

 Współczesność mocno oddziałująca na Reprezentację Polski

Nie można zapomnieć o tak ważnych zawodnikach obecnie dla nas zawodnikach jak Milik, Zieliński, Szczęsny czy Bereszyński. Polacy do dzisiaj pełnią ważne funkcje czołowych klubach Półwyspu Apenińskiego, są rozpoznawalni i wciąż znajdują się na okładkach czołowych pism. “W kranie piłkarskich bogów. O Polakach w Serie” to również ciekawy obraz współczesności, przemianach słynnej Serie A, gdzie być może ustąpiła delikatnie jakość, ale nie zmienił się zapał kibiców. To właśnie oni docenili najbardziej naszych reprezentantów, nadając im ważne funkcje w swoich klubach. 

W końcu Wojciech Szczęsny został ochrzczony następcą samego Gianluigiego Buffona a kibice Juventusu Turyn niemrawo zaglądają w stronę Arkadiusza Milika, gdzie do dzisiaj szukają skutecznego napastnika na miarę Alessandro del Piero. Książka Dumanowskiego i Guziaka to historia też tych mniej znanych – Skorupskiego, Walukiewicza lub Recy. Zawodników, którzy być może nie są gwiazdami swojej ligi, ale stanowią nieocenioną siłę reprezentacji Polski. To własnie dla biografii tak wielu różnych osób warto sięgnąć po tak wspaniały przegląd, gdzie w końcu wszystko znajdziemy w jednym miejscu.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
>>>